5 wkurzających rzeczy, które robią ludzie

Każdy kot Legowisko dla kotawie, że posiadanie człowieka ma swoje zalety. Potrafią włączyć ogrzewanie, ułożyć wygodne legowisko ze świeżo wypranych ubrań, a do tego znają się na tapetach nadających się do ostrzenia pazurów. Jednak czasami potrafią być naprawdę irytujący. Oto pięć rzeczy, które nas, koty, najbardziej wkurzają:

 

Zapominanie, że każda wizyta w kuchni to okazja na karmienie

Miska dla kotaNieważne czy człowiek idzie do kuchni po poranną kawę, czy zapasową żarówkę. Zbliżając się do półki z moim jedzeniem, zobowiązujesz się do nakarmienia mnie – niezależnie od pory dnia, czy faktu, że już jadłem. Naprawdę staram się przypomnieć o tym obowiązku, kręcąc się pod nogami i pomiaukując. Ale ludzie nie zawsze to rozumieją. Głuptasy.

Kontrolowanie pogody

kotki3Nie jest dobrze, gdy ludzie zdecydują, że deszcz pada w ogrodzie. Ale naprawdę denerwujące jest, gdy pada w całej okolicy! Człowieku, serio aż tak bardzo mnie nie lubisz? Mógłbyś chociaż pozwolić mi odwiedzić sąsiadów bez konieczności moczenia futra. Przemoczone futro wcale nie dodaje uroku.

 

Dziwne reagowanie na prezenty

Czasem odnoszę wraZabawki dla kotażenie, że polowanie przychodzi ludziom z wielkim trudem, więc gdy poczuję przypływ hojności, zdarza się, że przynoszę im małe conieco z moich nocnych eskapad. Bywa nawet tak, że z troski o ich aktywność fizyczną, moje „prezenty” są jeszcze żywe! Problem w tym, że ludzie sprawiają wrażenie nieszczególnie wdzięcznych. Próbowałem już różnych wariantów – myszy, ptaszków, nawet żab! Oni chyba po prostu mają coś nie tak z kubkami smakowymi.

Zamykanie drzwi

kotki5Tak, wiem, że spędzam 90% czasu śpiąc, ale nie oznacza to, że nie lubię od czasu do czas pospacerować, doglądając mojego królestwa! Napotkanie zamkniętych drzwi jest najzwyklejszą oznaką braku szacunku. Cóż takiego może się dziać w innym pokoju, że nie mogę w tym uczestniczyć? Mógłbym przecież pomóc w każdym rodzaju codziennych zajęć!

Domaganie się zbyt wielu pieszczot

kotki6Jasne, czasem fajnie okazać mi odrobinę uwielbienia (jakoś w okolicach posiłków staję się bardziej uczuciowy), ale moi ludzie często zapominają, że to do mnie należy decyzja o porze pieszczot. Może się wydawać, że drapanie za uchem sprawia mi przyjemność, ale wszystko ma swoje granice! Nie powinni się więc dziwić, gdy wbijam im pazury w nogi – przecież muszę im przypominać, że jestem silnym i niezależnym kotem. Bądźmy szczerzy, jeśli chcecie kogoś, kto będzie się przed wami co chwilę płaszczył, kupcie sobie psa!

Dodaj komentarz