Kot i niebezpieczne zakłaczanie

KłakiKoty to bardzo czyste zwierzęta – sporą część czasu, gdy nie śpią, poświęcają na pielęgnację swojego futra. Maleńkie kotki bardzo wcześnie są uczone przez matkę czyszczenia futerka – jest to dla nich ważne, gdyż jeśli futerko miałoby intensywny zapach, bardzo utrudniałoby to polowanie z powodu tego, że gryzonie bardzo łatwo by wyczuły zapach drapieżnika. Jednak ta dbałość o higienę wiąże się z pewnymi konsekwencjami, które mogą być zagrożeniem dla kota mieszkającego w domu.

Koci język jest zbudowany tak, że ma na swojej powierzchni wiele małych haczyków – dzięki temu kot może dobrze oczyścić swoje futerko; niestety z tego powodu nasz mruczek nie jest w stanie wypluć martwych włosów, które usunął podczas czyszczenia futerka – specjaliści szacują, że 1/3 do 2/3 takich włosów jest połykane. Jakie są tego konsekwencje? Otóż włosy te gromadzą się w układzie pokarmowym kota – jeżeli nie umożliwimy kotu pozbycia się ich, duża ilość włosów zgromadzonych w żołądku może podrażniać wyściółkę żołądka prowadząc w skrajnym przypadku nawet do wrzodów, a w lżejszych – do nieżytów objawiających się spadkiem lub brakiem apetytu, a także wymiotami właściwie po każdym posiłku; ponadto jeżeli taki wałek kudłów (fachowo nazywany pilobezoarem) przesunie się do jelit, może dojść do zatkania jelit i bez szybkiej interwencji chirurgicznej kot po prostu umrze (i to męcząc się strasznie).

Jak więc pomóc kotu, aby do zakłaczenia nie doszło? Po pierwsze czesanie – nawet jeśli nasz kot nie jest długowłosy, to minimum w okresie wzmożonego linienia (wiosną i jesienią) trzeba go czesać – najlepiej codziennie, a w okresie pomiędzy linieniem – 1-2 razy w tygodniu (koty długowłose częściej): pomagamy w ten sposób kotu usuwać martwe włosy. Przydatne do tego będą różne szczotki, grzebienie i furminatory. Dzięki temu sprawimy, że spora część włosów nie dostanie się do układu pokarmowego kota. Oczywiście obowiązkowo trzepiemy też legowiska, kocyki itp. Warto tutaj pamiętać, że o ile linienie wiosną/jesienią jest czymś naturalnym, o tyle długotrwałe gubienie włosa może świadczyć o problemach nie tylko ze skórą czy niedoborach pokarmowych, ale także chorobach (w tym wątroby) czy problemach na tle nerwowym – dlatego jeżeli kot gubi sierść bardzo długo i w sporych ilościach, należy to skonsultować ze specjalistą.

A co z włosami, które już zostały połknięte? W naturze koty oczyszczają układ pokarmowy dzięki zjadaniu trawy i podobnych do niej roślin (stąd miłość kotów do dracen, sznurówek czy nitek – bo przypominają trawę) – jeżeli włosy zalegają w żołądku, włókna trawy ułatwiają kotu zwymiotowanie ich (może to mało estetyczne, ale właśnie tak koty w naturze pozbywają się pilobezoarów). O tym, dlaczego tak ważne jest zapewnienie kotu dostępu do trawy (łatwe w hodowli kocie trawy można kupić nawet z gotowym podłożem w postaci hydrożelu) więcej można przeczytać we wpisie pt. Rośliny w domu – czy są groźne dla kota. Oprócz świeżej trawy do wysiania w doniczce, na rynku dostępne są także np. pastylki z suszoną trawą.

Czasami jednak trawa to za mało – wtedy przydają się różnego rodzaju pasty czy preparaty odkłaczające, które zawierają słód zmiękczający włosy oraz tłuszcze niestrawialne przez koty, które dają poślizg – dzięki temu włosy są wydalane wraz ze strawionym pokarmem. Dobrze sprawdza się także siemię lniane (oraz produkty je zawierające) i psyllium (łuska babki płesznik) albo inulina, które są dodawane do niektórych karm.

Kotu wypada sierśćNiestety czasami kot już się zakłaczył i musimy mu jakoś pomóc – jeżeli kotek nie ma apetytu, ma gorączkę, kaszle, ma problem z pójściem do kuwety (np. 3 dni w niej nie był lub bardzo się męczy próbując się wypróżnić) albo w kale znajduje się krew, nieraz winne jest właśnie zakłaczenie. Jeżeli są już takie objawy, należy udać się do lekarza weterynarii – oceni on, na ile poważna jest sytuacja, co jest jej przyczyną i zaleci stosowne postępowanie (od podania odpowiednio dobranej dawki czystej parafiny, którą prawdopodobnie sam poda, przez ewentualną lewatywę do interwencji chirurgicznej włącznie). Samodzielne podawanie parafiny bez konsultacji z lekarzem może doprowadzić do silnego rozregulowania pracy jelit – dlatego nigdy nie podajemy jej bez zalecenia weterynarza i wskazania przez niego stosownej dawki.

Silne zakłaczenie może doprowadzić do śmierci jeżeli zwierzęciu szybko nie zostanie udzielona fachowa pomoc – dlatego nigdy nie wolno lekceważyć jego objawów. Ale przede wszystkim należy pamiętać o profilaktyce – jest ona tańsza, bezpieczniejsza dla naszego pupila i przede wszystkim zdrowsza.

Kocie-ABC.PL

Dodaj komentarz